KONTAKT:
smoczy_plomien[at]op.pl

statystyka
środa, 02 marca 2011
Pomysły na szare wnętrze

To już postanowione, że ściany w salonie będą szare i białe. Do tego trochę drewna i jakiś kolor dla ożywienia całości. Bardzo podoba mi się zieleń, ale trochę obawiam się, że pokój z jej dodatkiem nadal będzie "zimny".

Może jednak z dodatkiem żółcieni?

Sory za dosadność, ale ZAJEBISTY dywan.

Piękna aranżacja.

Dużą galerię pomysłów na szare wnętrza można znaleźć tutaj. Z niej pochodzi też powyższe zdjęcie.

Aranżacja z "moją" lampą. Ponieważ głównym motywem mojego szarego salonu ma być dmuchawiec, ta lampa od razu zwróciła moją uwagę. Niestety mam co do niej spore wątpliwości: nie jest moim zdaniem bardzo piękna (choć nie uważam jej też za szczególnie brzydką), nie wiem też, czy otoczenie żarówki takimi farfoclami nie sprawi, że lampa będzie słabo oświetlać. W którymś z ostatnich numerów Elle Deco była aranżacja sypialni z tą lampą z komentarzem "rzuca ładne cienie na ścianę". Cóż, wolałabym, żeby rzucała światło ;) Poniższe zdjęcie z bloga agatamelnykphotos.blogspot.com.

 

wtorek, 01 marca 2011
Poniedziałkowe wyszperane dizajnerskie

Cudowne dywany dla dzieci. Jako dziecko bardzo chciałam mieć wykładzinę z ulicami. Teraz bardzo chcę, żeby moje dzieci miały takie wspaniałe dywany.

--

Nie lubię kwiatków. To uczucie wzięło się z tego, że one nie lubią mnie i są bardzo wobec mnie złośliwe - nie rosną, nie kwitną, żółkną, więdną, zapominam je podlewać. Za to takie kwiatki mogłabym mieć :D

Do kupienia w Trendymanii, artystka Joanna Lewandowska, cena 85,10.

--

"Rozkładany", wysuwany stół. Źródło: purplearea.blogspot.com

czwartek, 24 lutego 2011
Dizajnersko

Bardzo fajny stolik, myślę, że pasowałby do mojego 'norweskiego' salonu z gałęziami, ptaszkami i porożem kozła sarny.

Dizajnerski wieszak... Kto zgadnie, ile kosztuje?

Jedyne 600zł...

Całkiem niebrzydka taca...

Kuszą mnie, kuszą... Jedyne, co mnie powstrzymuje przed ich kupnem, to brak podanych dokładnych wymiarów oraz brak ostatecznej decyzji dotyczącej kolorów wnętrza w kuchnio-salonie.

Powyższe z filcu, podobne są też z plexi.

Wazon. Gdzieś wypatrzyłam też kubki wykonane wg tego samego pomysłu, ale to musiałabym przejrzeć stare numery Elle Deco.

Przedstawione przedmioty i ich zdjęcia pochodzą ze strony http://designersko.pl.

Tagi: design
19:33, smoczy_plomien , Inspiracje
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 lipca 2010
Nowe inspirujące strony

W linkach w lewej szpalcie pojawiły się dwa nowe linki - polecane przeze mnie blogi.

Pierwszy z nich pojawił się już jakiś czas temu. To blog Charlize Mystery. Mój ulubiony blog szafiarski, dlatego, że jest nieco z pazurem. Ogólnie nie przepadam za modą z second handów, a już na pewno nie widziałabym siebie w takich ciuchach. Z drugiej strony uwielbiam przebieranki, przyjmowanie na siebie różnych stylów, ale z dość chyba ograniczonego spectrum: rockowo, hipisowsko, na słodką dziewczynkę (nie emo i nie róż, raczej jak postać ze starych bajek Disneya - w rozkloszowanej spódnicy i ładnych trzewiczkach). U Charlize się odnajduję, nie jest ona mdłą, nudną dziewczyną, jej stylizacje w większości bardzo mi się podobają i ta twarz... wcale nie ładna, a jednak ma w sobie zdecydowanie "to coś".

Drugi blog to I Like Design - jak nietrudno zgadnąć - o designie :) Powoli przygotowuję się do kupna mieszkania i oczywiście wyobrażam sobie jak cudnie i nietypowo je urządzimy. Interesuje mnie zatem wszystko na temat niestandardowych pomysłów na dom, ciekawych gadżetów, aranżacji. Kolekcjonuję więc pisma o designie, a nawet gazetkę z paletą kolorów Nobilesa ;), a w sieci przeglądam ciekawe, inspirujące strony, takie jak ta.

Dziś odkryłam też stronę Red Onion. To sklep internetowy z ciekawymi przedmiotami do domu i biura (strona jest komercyjna, więc nie dodaję jej do linków). Jestem przekonana, że kilka drobiazgów na pewno tam nabędę. Najbardziej zaintrygowały mnie korki do wanny (w szczególności lotos i niedźwiadek na krze) oraz forma do ciastek w kształcie dinozaura podzielonego na części a la puzzle. Musi to być frajda dla dzieciaka :)

foremka dinozaur

niedziela, 20 czerwca 2010
Dwie zakładki do książek

Obie lecą do Kanady. Jedna z motywem kocim, druga z morskim. Obie wg własnych projektów (koty na bazie inspiracji pracami Nataszy Mlodetski).

Koty:

zakładka koty

Morskie żyjątka :)

zakładka morska

Obie zakładki haftowane są muliną DMC na kanwie panama, wypełnione plastikową wkładką dla zachowania sztywności. Można prać :)

niedziela, 06 czerwca 2010
Haftowana zakładka urodzinowa

Pierwsza wyhaftowana przeze mnie zakładka do książki. Projekt autorski. Zakładkę otrzymała Marta na swoje niedawne urodziny :)

Haftowana zakładka do książki

W tej chwili na warsztacie są kolejne dwie zakładki, a jeszcze dwie w fazie projektowania :)

niedziela, 09 maja 2010
Serweta w ptaszki

Haftując niebieski szlaczek na obrusie, mocno się 'zaniebieściłam' i zapragnęłam zrobić jakiś wzór w naturalnych barwach. W ten sposób zdecydowałam się za dwie serwety we wzorach z Rico Design: motyw z ptaszkami i motyw z gąskami. Ptaszki już zaczęłam i poniżej prezentuję początki pracy:

motyw z ptaszkami

wzór z ptaszkami

Powyższe zdjęcie pokazuje stan na dopiero połowę motywu głównego - na tę chwilę zrobiony jest cały (czyli 1/4 serwety). Zdjęcie stanu aktualnego, wzór oraz numery mulin wkleję później.

wtorek, 13 kwietnia 2010
Pielęgnacja świeżo przekłutych uszu

Na początek tematu jedna złota, ale naprawdę złota rada – nie przekłuwajcie sobie uszu domowymi metodami. Wizyta u kosmetyczki to nie jest wielki wydatek, a jeśli mama, ciocia lub sąsiadka - które przecież nie mają w tym kierunku żadnych kwalifikacji – popełnią jakiś błąd, będziemy się z tym męczyć już do końca naszego życia. Znam osobiście takie „okaleczone” przypadki.

Po przekłuciu pistoletem u kosmetyczki, będziemy miały w uszach sztyfty z nieuczulającej, bezpiecznej stali chirurgicznej. Nie są one szczytem szyku, ale przed przekłuciem dostaniemy pewnie kilka wzorów do wyboru, więc można chociaż w pewnym stopniu dopasować je do naszego stylu. Najlepiej wybrać coś neutralnego, bo sztyftów nie powinno się wyjmować przed upływem 2-4 tygodni. Po tym czasie nasze ucho będzie jeszcze bardzo wrażliwe, ale będzie można już zmienić kolczyki na własne – obowiązkowo z metalu szlachetnego, najlepiej ze złota. Nawet jeśli nie lubimy tego metalu, to warto przemęczyć się pewien czas, bo ma on bardzo dobre właściwości lecznicze i z pewnością będzie balsamem dla naszego ucha. Tym bardziej, że w tym czasie powinno się nadal nosić wyłącznie lekkie sztyfty, więc nie będą się one bardzo rzucać w oczy. W początkowym okresie po przekłuciu uszu pamiętajmy o częstym przekręcaniu sztyftów w uchu, co zapobiegnie bolesnemu odrywaniu strupka od metalu, jeśli zaniedbamy tę czynność.

Chociaż jest to kwestia bardzo indywidualna, osobiście zalecałabym nie rezygnować ze sztyftów z metali szlachetnych przez 4-6 miesięcy. Po tym czasie można spróbować założyć inne kolczyki. Ucho nie będzie jeszcze przyzwyczajone do dźwigania cięższych kolczyków, dlatego na początek zalecam lekkie kolczyki, najlepiej z tektury, z materiału czy włóczki. Nawet niewielkie kolczyki z metalu czy kamieni mogą być nadal za ciężkie. Pamiętam jak sama założyłam pierwszy raz kolczyki ze srebrnym „dyndadełkiem”, które dziś uważam za bardzo lekkie, ale wtedy było jeszcze za wcześnie i niestety uszy zaczęły mi puchnąć i ropieć. Musiałam przeprosić się ze złotymi sztyftami na jeszcze jakieś 2 miesiące.

Z czasem można zwiększać wagę kolczyków, aż do granicy własnego komfortu. Bariera ta będzie się, szczególnie na początku, dość szybko przesuwać. Kolczyki, które niegdyś uważałam za ciężkie dziś dla moich uszu praktycznie nic nie ważą. Radzę przez pierwszy rok używać jedynie kolczyków z biglami ze srebra, złota lub ewentualnie stali chirurgicznej. Po tym czasie możemy – jeśli chcemy – spróbować nosić bigle posrebrzane, ale ze względu na często zawarty w nich nikiel, mają one dla niektórych osób działanie uczulające. Dlatego też w robionych przeze mnie kolczykach nigdy nie używam bigli posrebrzanych.

niedziela, 11 kwietnia 2010
Haftowany obrus

Stan obrusu na połowę niedzieli, czyli prawie 6 dni pracy. Widać, że motyw "zamknął się" i zaczyna się powtarzać. Na żywo wygląda to bardzo ładnie. Pojedynczy motyw ma wymiary 21.5x9 cm. Na krótszym brzegu obrusu motyw będzie się powtarzał 4-5 razy.

haftowany obrus

Poprawiony wzór do haftu

Poniżej poprawiony wzór - brakowało dwóch rzędów. Gdyby ktoś chciał ten wzór w większym rozmiarze, proszę pisać do mnie na maila.

wzór do haftu poprawiony

 
1 , 2 , 3 , 4